Po blisko siedmiu dekadach od swojego fotograficznego debiutu Zdzisław Beksiński ponownie „wraca” do Poznania. Od soboty w stolicy Wielkopolski można oglądać jedną z największych retrospektywnych wystaw jego twórczości z ostatnich lat. Na ekspozycji znalazły się nie tylko obrazy i rysunki, ale także fotografie oraz dzieła na co dzień niedostępne dla publiczności.
Wystawa „Beksiński w Poznaniu” prezentuje 76 obrazów, 13 rysunków i 30 fotografii, obejmujących niemal pół wieku twórczości artysty. Większość prac pochodzi ze zbiorów Muzeum Historycznego w Sanoku, które posiada największą na świecie kolekcję dzieł Beksińskiego. Uzupełnieniem ekspozycji jest 20 prac z prywatnych kolekcji, rzadko pokazywanych na wystawach.
Ekspozycja ma także wymiar symboliczny. To właśnie w Poznaniu, w 1957 roku, Beksiński po raz pierwszy zaprezentował szerokiej publiczności swoje awangardowe fotografie podczas wystawy „Krok w nowoczesność”.
Jak podkreśla kustosz Muzeum Historycznego w Sanoku Dorota Szomko-Osękowska, twórczość Beksińskiego pozostaje jedną z najbardziej oryginalnych w historii polskiej sztuki współczesnej.
– Malarstwo Zdzisława Beksińskiego jest niezwykle indywidualną wizją. Jest rozpoznawalne na pierwszy rzut oka. To sztuka całkowicie autonomiczna, nienaśladująca żadnego nurtu ani żadnego artysty. Sam Beksiński określał ją jako swój wewnętrzny autoportret – mówi kustosz.
Wystawa prowadzi zwiedzających przez kolejne etapy artystycznej drogi Beksińskiego. Rozpoczyna się od eksperymentalnych fotografii z lat 50., następnie prezentuje rysunki, a największą część ekspozycji zajmuje malarstwo.
Zwiedzający zobaczą zarówno abstrakcyjne prace z początku kariery, jak i najbardziej rozpoznawalny okres fantastyczny – pełen ruin, zdeformowanych postaci i tajemniczych pejzaży balansujących między snem a rzeczywistością. Ostatnia część wystawy pokazuje późne obrazy, w których artysta stopniowo upraszczał formę i ponownie zbliżał się do abstrakcji.
– Malował o życiu, śmierci, przemijaniu i poszukiwaniu sensu istnienia. Sam mówił, że od zawsze był bardziej wyczulony na kwestie związane ze śmiercią i przemijaniem. Nigdy jednak nie twierdził, że odnalazł odpowiedzi dające spokój – podkreśla Dorota Szomko-Osękowska.
Wystawę będzie można oglądać do 18 października. Jej organizatorami są Muzeum Historyczne w Sanoku oraz Muzeum Sztuki Fantastycznej w Warszawie.



