Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, kandydatka na szefową partii Polska 2050, w niedzielę w Gnieźnie zaapelowała o mobilizację przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Podkreśliła, że partia musi pozostać „realną alternatywą”, ponieważ od jej wyniku będzie zależało, czy w Polsce dojdą do głosu siły antydemokratyczne.
„Od wyniku wyborczego w 2027 roku zależeć będzie, czy rząd demokratyczny będzie mógł kontynuować swoje działania” – mówiła Hennig-Kloska na konferencji prasowej. „To od mobilizacji naszego elektoratu zależeć będzie, czy do głosu w Polsce dojdą siły o brunatnym odcieniu, często posługujące się językiem wartości (Władimira) Putina lub dążące do osłabienia Unii Europejskiej i relacji z USA” – dodała.
Druga tura wyborów w poniedziałek
Kandydatka zabierała głos na dzień przed decydującą rozgrywką o przywództwo w partii. W poniedziałek 12 stycznia delegaci wybiorą nowego przewodniczącego, wybierając pomiędzy Hennig-Kloską a minister funduszy Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. W sobotniej I turze Pełczyńska-Nałęcz zdobyła 277 głosów, a Hennig-Kloska – 131.
Zadania: odbudowa zaufania i walka z polaryzacją
Hennig-Kloska wskazała, że kluczowym wyzwaniem dla ugrupowania jest odbudowa zaufania wyborców z 2023 roku, którzy doprowadzili do zmiany władzy. „Dziś – jak pokazują sondaże – wielu z nich mówi: nie pójdę na wybory w 2027 roku. Musimy im udowodnić, że w budowaniu nowej jakości w drugiej połowie kadencji będziemy skuteczniejsi” – powiedziała.
Zadeklarowała też chęć ograniczenia wewnętrznej polaryzacji w partii i odrzucenia mediacyjnych podziałów. Na pytanie PAP o obawy przed rozpadem ugrupowania odpowiedziała, że nastroje są lepsze, niż to przedstawiają media, a wszyscy kandydaci są gotowi do rozmów.
Partia w trudnym momencie
Polska 2050, która w 2023 roku startowała w koalicji Trzecia Droga z PSL-em i uzyskała 14,4% głosów, po rozpadzie tej koalicji w czerwcu 2025 roku notuje w sondażach poparcie bliskie lub poniżej progu wyborczego. Nowy przewodniczący, który zostanie ogłoszony w poniedziałek wieczorem, będzie musiał zmierzyć się z zadaniem odwrócenia tej tendencji przed kluczowymi wyborami za półtora roku.



