Przez kilkadziesiąt lat spoczywał w ziemi, ukryty w metalowej bańce po mleku. Ślad po nim zaginął wraz ze śmiercią braci, którzy go zakopali. W marcu ubiegłego roku sochaczewscy eksploratorzy natknęli się na płat sztandaru 68. Wrzesińskiego Pułku Piechoty. Teraz, po wstępnym oczyszczeniu i odkażeniu, sztandar wymaga pilnej, kosztownej renowacji. Samorządy Sochaczewa, Wrześni i Iłowa łączą siły, by go uratować. Koszt prac szacowany jest na 150-300 tysięcy złotych.
Wykopany z ziemi sztandar został wstępnie oczyszczony i odkażony w Muzeum Wojska Polskiego. Latem 2025 roku trafił do Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, gdzie jest przechowywany w specjalnych warunkach, 20 stopni Celsjusza i 50 procent wilgotności, by zapobiec dalszemu kruszeniu się tkaniny.
Wybór Sochaczewa nie był przypadkowy. Od 1977 roku muzeum w tym mieście posiada grot sztandaru oraz pieczęcie tego samego pułku.
Renowacja kosztowna, ale konieczna
Dzięki dotychczasowym zbiórkom uda się prawdopodobnie sfinansować badania obiektu pod kątem obecności grzybów i bakterii. To dopiero początek. Aby zatrzymać proces niszczenia tkaniny, konieczna jest pełna renowacja. Muzeum ubiegało się o dotację z programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale wniosek odpadł w konkursie.
Wtedy do akcji wkroczyli samorządowcy. Burmistrz Sochaczewa Daniel Janiak zadeklarował pokrycie kosztów renowacji. Burmistrz Wrześni Tomasz Kałużny i wójt Iłowa Jan Kraśniewski postanowili wesprzeć to dzieło.
Zastępca burmistrza Wrześni Artur Mokracki poinformował, że na najbliższej sesji rady miejskiej zostanie przedłożony projekt przekazania 100 tysięcy złotych na ten cel.
Sztandar wróci na wystawę do Wrześni
Proces konserwacji potrwa około dwóch lat. Po odrestaurowaniu sztandar zostanie wyeksponowany we Wrześni na wystawie czasowej – razem z innymi pamiątkami po 68. Pułku Piechoty, które odkryto w latach 70. (grot sztandaru i pieczęcie pułkowe).
Równolegle trwa zbiórka społeczna. Na dedykowanym koncie muzeum zgromadzono już około 44 tysięcy złotych. Te środki pozwolą na rozpoczęcie pierwszych, najpilniejszych prac konserwatorskich.
Historia pułku i losy sztandaru
68. Wrzesiński Pułk Piechoty powstał w 1919 roku. 28 maja 1928 roku prezydent Ignacy Mościcki wręczył pułkowi chorągiew – wspólny dar mieszkańców powiatów wrzesińskiego, konińskiego, kolskiego, słupeckiego i miasta Wrześni. W 1939 roku pułk wszedł w skład 17. Dywizji Piechoty.
Podczas kampanii wrześniowej pułk toczył ciężkie walki w rejonie Puszczy Kampinoskiej i brał udział w bitwie nad Bzurą. Resztki pułku przebiły się do Warszawy i broniły stolicy do 28 września 1939 roku.
Sztandar początkowo ukryto w drewnianej skrzyni i zakopano w okolicy miejscowości Budy Stare. Gdy Niemcy zaczęli przeszukiwać pola bitew, dwóch braci: Henryk i Marian Popielarkowie, członkowie Armii Krajowej – ponownie zakopali go na terenie swojego gospodarstwa. Ślad po sztandarze zaginął, bo bracia zginęli w powstaniu warszawskim, a tajemnicę zabrali ze sobą do grobu.
Część historii wraca
Dziś, dzięki determinacji eksploratorów, muzealników i samorządowców, część tej historii wraca na światło dzienne. Sztandar, który przetrwał wojnę i kilkadziesiąt lat w ziemi, w końcu doczeka się należnej mu renowacji i godnej ekspozycji. Dla Wrześni i Sochaczewa to nie tylko wydarzenie muzealne. To symboliczny powrót cząstki tożsamości. I lekcja, że nawet zniszczony, zakopany przedmiot może być nośnikiem pamięci. Wystarczy, że znajdą się ludzie, którzy zechcą go ocalić. I na to, by przywrócić mu blask, nie żałują pieniędzy. Ani czasu. Bo historia, nawet ta spoczywająca w ziemi od prawie 90 lat, wciąż ma znaczenie. I wciąż potrafi łączyć. Nawet miasta oddalone od siebie o ponad 100 kilometrów.









