Polska nie zamierza zwracać do Brukseli żadnych niewykorzystanych pieniędzy z programu SAFE. Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zapewniła w Poznaniu, że cała przyznana Polsce pula zostanie zakontraktowana. Jednocześnie zaznaczyła, że obowiązujące przepisy określają, na jakie cele środki mogą być przeznaczone.
Temat programu SAFE pojawił się po środowym orędziu o stanie Unii Europejskiej. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała wykorzystanie pozostałych środków programu między innymi na wspólne projekty europejskich i ukraińskich firm zbrojeniowych. W czwartek o tę deklarację zapytano w Poznaniu wiceszefową MON.
– Polska chce wspierać Ukrainę, natomiast jak na razie stan prawny jest taki, że obowiązuje rozporządzenie SAFE, które jasno określa, na co te pieniądze mogą być przeznaczone. My zgodnie z tym rozporządzeniem dzisiaj te pieniądze wydajemy, przede wszystkim w polskim przemyśle zbrojeniowym – powiedziała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
Według wiceminister do końca maja wartość umów podpisanych z polskim przemysłem zbrojeniowym w ramach SAFE wyniosła 120 mld zł. Jak podkreśliła, Polska nie zamierza zwracać żadnych środków do unijnej kasy.
– Nie zwracamy ani jednego euro do kasy w Brukseli – powiedziała.
Polska otrzymała w ramach SAFE 43,7 mld euro w postaci niskooprocentowanych pożyczek. Wiceszefowa MON zaznaczyła, że cała ta kwota ma zostać zakontraktowana.
Na początku listopada państwa uczestniczące w mechanizmie mają przedstawić raporty dotyczące wykorzystania przyznanych pieniędzy. Dopiero wtedy będzie wiadomo, czy i jaka część środków pozostanie niewykorzystana przez inne państwa i ewentualnie wróci do unijnej puli.
– W przypadku Warszawy raport będzie jasny – nie oddajemy ani jednego euro. Być może będą państwa, które nie wykorzystają całej puli. Moim zdaniem dzisiaj trudno przewidzieć, jaka kwota, i czy w ogóle, wróci na stół do Brukseli – zaznaczyła Sobkowiak-Czarnecka.
Polska planuje również zmiany w zakresie części zakupów finansowanych z SAFE. Jak poinformowała wiceminister, w najbliższych dniach do Brukseli ma zostać wysłana tzw. mała nowelizacja programu. Jednym z przykładów jest plan zwiększenia z dwóch do czterech liczby samolotów do tankowania w powietrzu Airbus A330 MRTT.
Wiceminister została również zapytana o możliwość wspólnego zakupu samolotów wczesnego ostrzegania. Potwierdziła, że Polska rozmawia w tej sprawie z potencjalnymi partnerami, ale nie ujawniła, z jakimi państwami prowadzone są rozmowy ani jakie konkretne konstrukcje są analizowane.
– Wojsko określa zapotrzebowanie, a potem Agencja Uzbrojenia robi rozeznanie rynku. Mogę powiedzieć na pewno to, że tak – dzisiaj też o tym rozmawiamy – powiedziała.
SAFE to unijny instrument pożyczkowy o wartości 150 mld euro, którego celem jest wsparcie państw uczestniczących w finansowaniu inwestycji związanych z obronnością. Polska jest największym beneficjentem programu – ma otrzymać 43,7 mld euro na inwestycje obronne. Zgodnie z założeniami programu priorytetowo traktowani mają być europejscy producenci.


