Ponad trzy tony marihuany, kokaina, amfetamina i międzynarodowy szlak prowadzący przez Hiszpanię i Holandię. Sąd Okręgowy w Poznaniu zakończył w piątek proces dotyczący grupy, która przez kilka lat miała zajmować się produkcją, przemytem i sprzedażą narkotyków. Ponad 30 oskarżonych usłyszało wyroki od 2 do 8 lat i 4 miesięcy więzienia. Orzeczenie nie jest prawomocne.
Według ustaleń śledczych proceder trwał od czerwca 2014 roku do lutego 2021 roku. Grupa działała przede wszystkim w Poznaniu i innych miejscowościach w Polsce, a także w Hiszpanii i Holandii. Jej członkami byli głównie mężczyźni w wieku 30-40 lat, w większości mieszkańcy Poznania.
Akt oskarżenia objął 37 osób. Osiemnastu oskarżono o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, a także produkcję, przemyt i obrót znacznymi ilościami narkotyków. Pozostałych 19 osób odpowiadało za posiadanie i wprowadzanie do obrotu znacznych ilości środków odurzających.
Z ustaleń śledztwa wynikało, że członkowie grupy organizowali plantacje konopi innych niż włókniste na terenie Hiszpanii. Tam wyprodukowali łącznie 208 kg marihuany. Narkotyki były następnie przewożone do Polski. Jak ustalił sąd, transport odbywał się samochodami ciężarowymi i dostawczymi, a marihuana była ukrywana wśród legalnie przewożonych towarów, między innymi donic ceramicznych czy produktów spożywczych.
Łącznie do Polski miało trafić ponad 3 tys. kg marihuany. Grupa zajmowała się również sprowadzaniem i dalszą dystrybucją kokainy oraz płynnej amfetaminy zasadowej. Czarnorynkową wartość zabezpieczonych i przemyconych narkotyków oszacowano na blisko 80 mln zł.
Jednym z kluczowych momentów śledztwa było zatrzymanie 9 listopada 2020 roku Artura K. Funkcjonariusze znaleźli przy nim 2 kg amfetaminy. Mężczyzna przyznał, że narkotyk pochodził z okresu, w którym zajmował się obrotem środkami pochodzącymi z przemytu. Jego wyjaśnienia pozwoliły śledczym ustalić sposób działania poszczególnych osób.
Kolejny przełom nastąpił 3 lutego 2021 roku. W Mosinie policjanci zatrzymali transport ponad 260 kg marihuany. Narkotyk z Hiszpanii ukryto w transporcie ogórków. Podczas rozładunku naczepy TIR-a zatrzymano Pawła P. i Bartosza Sz.
Paweł P. zdecydował się później na współpracę z organami ścigania. Jak wskazała podczas ogłaszania wyroku sędzia Danuta Kasprzyk, jego obszerne wyjaśnienia pozwoliły przede wszystkim ustalić osoby odpowiedzialne za organizowanie procederu, a także mechanizmy działania grupy i zależności pomiędzy jej członkami.
– Kolejnym istotnym zdarzeniem było zatrzymanie przez funkcjonariuszy policji 3 lutego 2021 roku w miejscowości Mosina transportu marihuany w ilości ponad 260 kg brutto, przywiezionej nielegalnie z Hiszpanii, ukrytej w transporcie ogórków – mówiła sędzia Danuta Kasprzyk.
W ustaleniu składu grupy i zakresu jej działalności pomogła również współpraca z hiszpańskimi organami ścigania. Polska otrzymała materiały procesowe dotyczące plantacji prowadzonych na terenie Hiszpanii.
Sąd wymierzył ponad 30 osobom kary łączne od 2 do 8 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności. Oskarżeni zostali również ukarani grzywnami, a część z nich zobowiązano do wpłaty nawiązek na rzecz Stowarzyszenia Monar. Skazani zostali także obciążeni opłatami sądowymi.
Wśród skazanych znalazł się Bartosz Sz., któremu wymierzono 8 lat i 4 miesiące więzienia oraz grzywnę. Kajetan D. otrzymał karę łączną 6 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywnę.
Inaczej wygląda sytuacja Pawła P. Jego wyjaśnienia miały istotne znaczenie dla rozpracowania grupy. Sąd wymierzył mu karę łączną 5 lat więzienia i grzywny, ale wykonanie kary pozbawienia wolności zostało zawieszone na 10 lat. W okresie próby Paweł P. został oddany pod dozór kuratora sądowego i ma raz w roku informować go o przebiegu próby.
Proces w tej sprawie rozpoczął się w lipcu 2022 roku. Jak przypomniała sędzia Kasprzyk, początkowo postępowaniem objętych było więcej osób. Część z nich dobrowolnie poddała się karze, a wobec jednej osoby postępowanie nie mogło być kontynuowane z powodu jej śmierci.
Uzasadniając wyrok, sąd zwrócił uwagę na skalę działalności grupy i jej konsekwencje społeczne. Sędzia wskazała, że ilość narkotyków wprowadzonych do obrotu była wystarczająca, by odurzyć tysiące osób.
Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu nie jest prawomocny. Oznacza to, że stronom przysługuje możliwość odwołania się od orzeczenia.



