Na pozór wyglądają jak sterty pożółkłego papieru, które nadają się tylko na makulaturę. W rzeczywistości to bezcenne świadectwa minionych wieków – listy, kroniki, sprawozdania i rachunki, które przetrwały wojny, pożary i ząb czasu. Od kilkunastu lat Archiwum Archidiecezjalne w Gnieźnie prowadzi akcję ratowania tych skarbów. I wbrew pozorom nie byłoby to możliwe bez zwykłych ludzi.
Inicjatywa „Mecenat Skarbów Słowa” działa nieprzerwanie od 2012 roku. Pomysł jest prosty, a zarazem genialny w swojej konstrukcji – ocalić historię poprzez zaangażowanie tych, którzy chcą w tym procesie uczestniczyć. Nie trzeba być milionerem, by zostać mecenasem. Wystarczy dobra wola i świadomość, że bez tej pomocy kolejne dokumenty bezpowrotnie przepadną.
Archiwum mieszczące się na Wzgórzu Lecha to nie tylko zbiory kościelne. To przede wszystkim świadectwo polskiej państwowości, kultury i codzienności minionych pokoleń. Papier, z którego korzystano sto, dwieście czy trzysta lat temu, ma to do siebie, że prędzej czy później zaczyna się rozpadać. I choć dziś mamy cyfrowe skany, to oryginały wciąż wymagają specjalistycznej opieki.
Akcja ratowania starych dokumentów opiera się na systemie mecenatu. Darczyńcy co roku otrzymują tytuły Wielkiego Mecenasa, Mecenasa i Miłośnika Skarbów Słowa. To nie tylko symboliczne wyróżnienia – wręczane są podczas uroczystej Sesji Mecenatu, podczas której naukowcy przybliżają, jakie prace udało się zrealizować dzięki zebranym funduszom.
Przez kilkanaście lat udało się uratować niezliczone ilości dokumentów. Wśród nich są nie tylko te najstarsze i najbardziej okazałe, ale także zwykłe świadectwa życia codziennego – spisy rachunków, listy zwykłych ludzi, kroniki małych parafii. To one często mówią o historii więcej niż oficjalne traktaty.
Teraz historię tej wyjątkowej inicjatywy można poznać bliżej dzięki filmowi w reżyserii Piotra Robakowskiego. Obraz opowiada o idei mecenatu, o ludziach, którzy od lat wspierają archiwum, i o samych dokumentach, które czekają na swoich wybawców.



