Jeszcze kilkanaście lat temu sprzedaż własnych produktów przez internet była dla rolników egzotyczną nowinką. Dziś to codzienność – choć w zupełnie innej formie niż w przypadku typowego handlu detalicznego. Jak wynika z najnowszych badań, rolnicy chętnie korzystają z sieci, ale rzadko prowadzą własne sklepy internetowe. Zamiast tego stawiają na platformy branżowe, ogłoszenia i social media.
Analiza badania „Sprzedaż produktów żywnościowych przez rolników z wykorzystaniem Internetu z perspektywy producentów i konsumentów”, przeprowadzonego na zlecenie Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, pokazuje wyraźny trend: internet stał się dla rolników istotnym narzędziem wspierającym sprzedaż, ale rzadko przybiera formę klasycznego e-commerce.
Platformy zamiast własnych sklepów
Aż 70 proc. badanych gospodarstw korzysta ze specjalistycznych platform sprzedażowych przeznaczonych dla producentów rolnych. To rozwiązanie pozwala na prezentację asortymentu, nawiązanie kontaktu z klientem i uzgodnienie warunków transakcji – często bez konieczności prowadzenia własnego, kosztownego sklepu internetowego.
Niewiele mniej, bo 59 proc. rolników, wykorzystuje ogólnodostępne portale sprzedażowe, takie jak serwisy ogłoszeniowe i aukcyjne. Ponad połowa (56 proc.) nie czeka biernie na klientów, ale aktywnie poszukuje nabywców w sieci. Rolnicy sprawdzają też informacje o targach, bazarach i wydarzeniach handlowych, gdzie mogą sprzedawać swoje produkty bezpośrednio.
E-mail i social media w służbie rolnictwa
Wbrew pozorom, nowoczesne technologie wchodzą na wieś nie tylko przez platformy handlowe. Ponad 51 proc. rolników wykorzystuje pocztę elektroniczną do przesyłania ofert i ustaleń z klientami. Z kolei media społecznościowe stały się narzędziem budowania relacji i zaufania – korzysta z nich dokładnie połowa badanych producentów.
Bezpośredniość ponad wszystko
Mimo rosnącej roli internetu, dominującą formą dystrybucji żywności wciąż pozostaje sprzedaż bezpośrednia. Blisko 89 proc. rolników sprzedaje swoje produkty bezpośrednio w gospodarstwie lub w sklepie na jego terenie. Na drugim miejscu (74 proc.) plasuje się sprzedaż bezpośrednia z dostawą do odbiorcy, a ponad 60 proc. producentów oferuje dostawę do domu klienta po złożeniu zamówienia przez internet lub telefon.
System nie sprzyja małym
Jak zauważa Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej, struktura rynku handlu detalicznego w Polsce w dużej mierze determinuje możliwości zbytu dla rolników. Dominująca pozycja dużych sieci handlowych, oparta na scentralizowanych systemach logistycznych, w praktyce ogranicza współpracę z drobnymi producentami.
A tych w Polsce nie brakuje – według GUS gospodarstwa o powierzchni użytków rolnych nieprzekraczających 5 ha stanowiły w 2023 roku ponad połowę wszystkich (50,4 proc.). Dla nich sprzedaż bezpośrednia lub przez pośredników to często jedyna droga do klienta.
Szansa w bezpośredniości
Paradoksalnie, to właśnie pomijanie pośredników może być dla rolników korzystne. Przekłada się na wyższe ceny uzyskiwane za produkty, a obowiązujące przepisy pozwalają na uproszczone rozliczenia i preferencje podatkowe, co zwiększa opłacalność takich form sprzedaży.
– E-commerce nie zastąpi tradycyjnych form sprzedaży żywności, ale stanie się ich trwałym i coraz ważniejszym uzupełnieniem. Dla wielu rolników, zwłaszcza małych i średnich, będzie to nie tyle rewolucja, co szansa na większą niezależność, wyższy udział w cenie końcowej produktu i stabilniejsze relacje z klientami – podsumowuje Krzysztof Podhajski, prezes Fundacji EFRWP.
Dla konsumentów oznacza to coraz łatwiejszy dostęp do żywności prosto od producenta. I choć zakupy w gospodarstwie czy na lokalnym bazarku mają swój niepowtarzalny klimat, to internet sprawia, że wiejskie specjały mogą trafiać do klientów w całej Polsce.



