Na biurku prezydenta leży ustawa wdrażająca europejski program pożyczek na zbrojenia SAFE, a czas na decyzję upływa 20 marca. Tymczasem Karol Nawrocki wspólnie z prezesem NBP Adamem Glapińskim przedstawili w środę własną, zaskakującą propozycję. „Polski SAFE 0 proc.” ma zagwarantować 185 miliardów złotych na obronność – i to, jak przekonują, bez odsetek i bez unijnej warunkowości.
„Lepszy dla polskich sił zbrojnych”
Prezydent nie pozostawia wątpliwości, że jego zdaniem to rozwiązanie korzystniejsze niż unijny pierwowzór.
– „Polski SAFE 0 proc.” jest lepszy dla polskich sił zbrojnych niż europejski SAFE z tymi obciążeniami, o których dyskutujemy w polskiej opinii publicznej – ocenił Nawrocki podczas konferencji prasowej.
Wśród wad europejskiego programu prezydent wymienił przede wszystkim warunkowość wypłat środków, którą określił jako „zagrożenie dla stabilizacji i dla rozwoju polskich sił zbrojnych”. Spotkanie z prezesem NBP miało na celu znalezienie „korzystnej, suwerennej, bezpiecznej, dobrej i efektywnej alternatywy”.
Skąd pieniądze? Zysk NBP i rezerwy
Propozycja prezydenta zakłada pozyskanie około 185 miliardów złotych bez konieczności zaciągania oprocentowanej pożyczki z Unii Europejskiej. Środki te, według zapowiedzi, nie byłyby obarczone odsetkami. Pytanie tylko, skąd wziąć tak ogromne pieniądze?
Prezes NBP Adam Glapiński odpowiadał na to pytanie dość enigmatycznie. Zapytany, z jakich aktywów rezerwowych bank centralny planuje sfinansować program, stwierdził: „z żadnej części rezerw nie możemy skorzystać, w tym sensie, że część rezerw zostanie przekazana, bo to jest wbrew prawu”.
Wskazał jednak na zysk NBP, który w 95 proc. przekazywany jest rządowi.
– W tym wypadku spodziewamy się, że w celu właśnie wzmacniania polskiej obronności. Środki, które zostaną wykreowane, zostaną przekazane tak, jak każe prawo, rządowi, Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych – tłumaczył Glapiński. – Naszym zadaniem byłoby tylko, żeby te środki przekazać. Na tym nasza rola się kończy – dodał.
Prezes zapewnił, że NBP obliczył możliwość takiego finansowania i że szanse na nie byłyby jeszcze większe, gdyby prezydent Nawrocki „sięgnął po rozwiązanie ustawowe”.
Złoto z NBP na tarczę?
Inną wizję przedstawił szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. W rozmowie z Polsat News powiedział, że nie widzi przeciwwskazań, aby „SAFE 0 proc.” był finansowany z rezerw walutowych NBP. Według niego bank centralny mógłby przekazać choć część rezerwy deponowanej w złocie, która wynosi równowartość 74 miliardów euro.
– Dlaczego z tego nie skorzystać? Dlaczego wiązać sobie ręce warunkowością? – pytał retorycznie Bogucki.
Rząd: „Tak, ale jako dodatek, nie alternatywa”
Politycy obozu rządzącego podeszli do propozycji ostrożnie, choć nie zamknęli drzwi do rozmów. Wszyscy są zgodni co do jednego: „polski SAFE 0 proc.” nie może być powodem do zawetowania europejskiego programu.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że po pierwsze liczy na podpis prezydenta pod ustawą wdrażającą unijny SAFE. Zaznaczył jednak, że jeśli pojawią się kolejne instrumenty finansowania armii – jako dodatkowe środki, a nie alternatywa – Wojsko Polskie na tym zyska.
Podobne stanowisko zajęła pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, która stwierdziła, że polski „SAFE 0 proc.” to świetna wiadomość dla wojska i można w ten sposób otrzymać dodatkowe pieniądze na zakupy m.in. w USA.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk powiedział z kolei, że nie wyobraża sobie zawetowania ustawy o SAFE przez prezydenta.
Eksperci: polityczna gra, ekonomiczna tajemnica
W ocenie komentatorów, z którymi rozmawiała PAP, propozycja Nawrockiego ma przede wszystkim wymiar polityczny. To próba uzasadnienia ewentualnego weta do ustawy o SAFE i dowód na silny nacisk polityczny na prezydenta ze strony PiS. Podkreślają oni również, że propozycję prezydenta będzie można w pełni ocenić dopiero po poznaniu wszystkich szczegółów. Inny z ekspertów dodał, że Polska może skorzystać równolegle z programu unijnego i polskiego.
Co z unijnym SAFE?
Na biurku prezydenta leży obecnie przyjęta przez parlament ustawa wdrażająca SAFE, czyli program unijnych pożyczek na szybkie inwestycje państw europejskich w obronność. W ramach programu Polska może otrzymać nawet 43,7 mld euro na zakupy sprzętu wojskowego.
Prezydent ma czas na podjęcie decyzji do 20 marca. Nawrocki zapowiedział, że zaprosi premiera Donalda Tuska, wicepremiera Kosiniaka-Kamysza i prezesa Glapińskiego na spotkanie, aby omówić „za i przeciw” prezydenckiego programu.
Pytanie, czy „polski SAFE 0 proc.” to realna alternatywa, czy raczej polityczny manewr przed wetem, pozostaje na razie bez odpowiedzi. Nawrocki liczy na konsensus wszystkich środowisk politycznych i zapowiada, że w razie potrzeby jest gotów wyjść z inicjatywą ustawodawczą. Póki co jednak brak konkretów, a ekonomiści ostrzegają przed igraniem z rezerwami banku centralnego.



