Dotąd funkcjonowała w orzecznictwie sądów, ale nie miała umocowania w prawie. Teraz ma się to zmienić. Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad nowelizacją Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która wprowadzi do polskiego systemu prawnego pojęcie pieczy współdzielonej. Projekt trafił już do Rządowego Centrum Legislacji. Chodzi o to, by po rozstaniu rodziców dziecko miało realny kontakt z obojgiem z nich – i to nie tylko od święta.
Projekt nowelizacji ma przede wszystkim odpowiedzieć na zmieniającą się rzeczywistość społeczną. Jak podkreślają autorzy, sądy coraz częściej orzekają pieczę współdzieloną, ale robią to bez wyraźnej podstawy w przepisach. To rodzi niepewność prawną i utrudnia stosowanie jednolitych standardów.
– Celem zmian jest wzmocnienie więzi dziecka z rodzicami, opartej na prawie dziecka do wychowywania przez oboje rodziców – czytamy w ocenie skutków regulacji.
Co to właściwie znaczy „piecza współdzielona”?
Wbrew pozorom nie chodzi o sztywne, matematyczne dzielenie czasu na pół. Projekt zakłada, że sąd będzie mógł powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom, a każdy z nich ma sprawować bieżącą pieczę nad dzieckiem w „powtarzających się, lecz niekoniecznie równych okresach”.
– Nie chodzi tu o wymóg 50 proc. czasu spędzonego z dzieckiem, ale co najmniej 30 proc. czasu – wyjaśniają projektodawcy.
Chodzi o to, by kontakt był realny i regularny – w dni powszednie, weekendy i święta. Tylko wtedy, argumentują, rodzic ma rzeczywisty wpływ na wychowanie i kształtowanie postaw dziecka.
Dobro dziecka najważniejsze, ale sąd weźmie pod uwagę więcej
Projekt określa też kryteria, którymi sąd ma się kierować przy orzekaniu o pieczy współdzielonej. Na pierwszym miejscu – dobro dziecka. Ale uwzględnione mają być także:
- zdanie samego dziecka (z zastrzeżeniem, by nie było ono manipulowane przez jednego z rodziców),
- wiek i stan zdrowia dziecka (bez sztywnych granic wiekowych),
- zdolność rodziców do komunikacji i współpracy,
- odległość między miejscami ich zamieszkania,
- dotychczasowy podział obowiązków rodzicielskich.
Szybciej, sprawniej, bez zbędnych komplikacji
Nowela ma także usprawnić postępowania rozwodowe i opiekuńcze. Sąd nie będzie musiał orzekać o kontaktach, jeśli miejsce pobytu rodzica jest nieznane lub zachodzą podstawy do wyroku zaocznego. Nie będzie też orzekał o kontaktach i alimentach, jeśli dziecko trafia do pieczy zastępczej.
W postępowaniu zabezpieczającym sąd będzie mógł orzec pieczę współdzieloną na czas trwania sprawy – chyba że byłoby to sprzeczne z dobrem dziecka lub jedno z rodziców się sprzeciwi.
Co dalej?
Projekt trafił do konsultacji. Jeśli wejdzie w życie, polskie sądy zyskają narzędzie, które – przynajmniej w założeniu – ma chronić dzieci przed skutkami rozwodów i rozstań. I choć sama piecza współdzielona budzi wciąż wiele emocji, jedno jest pewne: ustawodawca uznał, że nadszedł czas, by przestała być prawnym wyjątkiem, a stała się realną, uregulowaną opcją.



