Wieczorny rejs po Jeziorze Niedzięgiel zakończył się akcją ratunkową. W czwartek na jeziorze w Skorzęcinie zatonęła łódź z trzema osobami na pokładzie. Choć sytuacja wyglądała groźnie, wszyscy uczestnicy zdarzenia zostali odnalezieni i bezpiecznie wrócili na brzeg.
Do zdarzenia doszło późnym wieczorem. Po zatonięciu jednostki dwie osoby zdołały samodzielnie dopłynąć do brzegu. Trzecia również wydostała się z wody, jednak utknęła w miejscu, z którego nie mogła bezpiecznie przejść na ląd. Ratownicy początkowo nie wiedzieli, gdzie dokładnie się znajduje, dlatego rozpoczęto poszukiwania.
Na miejsce skierowano policjantów, ratowników WOPR oraz pracowników Ośrodka Wypoczynkowego w Skorzęcinie. To policyjna załoga łodzi jako pierwsza dotarła do poszukiwanego mężczyzny. Funkcjonariusze zabrali go na pokład i bezpiecznie przetransportowali na brzeg. Żadna z trzech osób nie odniosła obrażeń.
Czwartkowa akcja pokazała, jak ważna jest współpraca wszystkich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na wodzie. Kilka dni wcześniej na terenie ośrodka w Skorzęcinie odbyły się wspólne ćwiczenia policjantów, strażaków, ratowników WOPR i żołnierzy. Scenariusze obejmowały między innymi poszukiwanie osób po wywróceniu łodzi oraz prowadzenie akcji ratunkowych z wykorzystaniem łodzi i specjalistycznego sprzętu.
Jezioro Niedzięgiel od miesięcy zmaga się z rekordowo niskim poziomem wody, jednak nadal pozostaje jednym z najchętniej odwiedzanych akwenów w regionie. W sezonie letnim nad bezpieczeństwem wypoczywających czuwają policyjni wodniacy z Komisariatu Policji w Witkowie oraz ratownicy WOPR, którzy regularnie patrolują jezioro i reagują na zgłoszenia o zagrożeniach.
Policja wyjaśnia teraz dokładne okoliczności zatonięcia łodzi. Najważniejsze jest jednak to, że tym razem niebezpieczne zdarzenie zakończyło się bez ofiar i osób poszkodowanych.



