Podszedł do dzieci, poczęstował owocami, zaczął zagadywać. Potem sadzał je na kolanach, obejmował, dotykał. 14 lipca na jednym z gnieźnieńskich placów zabaw 64-letni mężczyzna dopuścił się wobec dwóch 10-letnich dziewczynek innej czynności seksualnej. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy.
Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna przekroczył granice nietykalności cielesnej małoletnich – dotykał ich rąk, twarzy i kolan, sadzał na kolanach. Wystraszone dziewczynki uciekły do domu i opowiedziały o wszystkim opiekunom. Matka natychmiast powiadomiła policję.
Funkcjonariusze we współpracy ze strażnikami miejskimi jeszcze tego samego dnia zatrzymali podejrzanego. 64-latek w chwili zatrzymania był pod wpływem alkoholu. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił prokuraturze na przedstawienie mu zarzutu z artykułu 200 paragraf 1 Kodeksu karnego – doprowadzenia małoletnich poniżej 15. roku życia do poddania się innej czynności seksualnej. Grozi za to do 15 lat więzienia.
Sprawa trafiła do sądu, który zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące.
W komunikacie policji znalazł się też apel prewencyjny. Funkcjonariusze przypominają, że kluczowym elementem ochrony dzieci przed przemocą seksualną jest rozmowa. To od rodziców dziecko powinno dowiedzieć się o intymnych częściach ciała, o tym, czym jest zły i dobry dotyk, i że ma prawo odmówić kontaktu fizycznego. Jeśli coś wzbudzi jego niepokój – powinno natychmiast zwrócić się do zaufanej osoby dorosłej.
W tym przypadku reakcja była natychmiastowa. Dziewczynki uciekły, opowiedziały matce, matka zadzwoniła na policję. System zadziałał. Ale to, co wydarzyło się na placu zabaw, zostanie z tymi dziećmi na długo – niezależnie od wyroku, który w przyszłości usłyszy 64-latek.



