W sobotę działacze Konfederacji przeprowadzili w Gnieźnie uliczną akcję rozdawania worków na śmieci. Był to protest przeciwko niedawnej decyzji Rady Miasta o podwyżce opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
Zarzuty wobec koalicji rządzącej i przebiegu głosowania
Działacze partii skrytykowali nie tylko samą podwyżkę, ale także sposób, w jaki ją przegłosowano. W komunikacie podkreślili, że na posiedzeniu rady „doszło do skandalicznych scen”, a opozycja nie uzyskała odpowiedzi na swoje pytania w związku z nieobecnością prezydenta i przedstawiciela firmy URBIS. Zdaniem Konfederacji, aby uzyskać kworum, „na szybko ściągnięto” radnego Tomasza Dzionka.
„Koalicja podwyżek doprowadziła już do wzrostu cen opłat za parkowanie, biletów komunikacji miejskiej, a teraz opłat za wywóz śmieci. Jednocześnie podnieśli oni wynagrodzenie prezydenta” – czytamy w oświadczeniu.
Koszty dla mieszkańców i zarzut o „drenaż portfeli”
Konfederacja wylicza, że podwyżka o 6 zł miesięcznie za osobę oznacza dla czteroosobowej rodziny dodatkowy koszt niemal 300 zł rocznie. Działacze pytają, dlaczego tej kwoty nie pokryto z kapitału zapasowego spółki URBIS.
Protest łączy się również z krytyką krajowego systemu kaucyjnego, który ich zdaniem „drenuje portfele dwukrotnie”: przez kaucję za butelki i przez wyższe opłaty za śmieci. „To patologiczna sytuacja, z którą absolutnie się nie zgadzamy” – stwierdzili.
Podczas akcji, jak relacjonują działacze, w rozmowach z mieszkańcami „wyczuć można było ich rozgoryczenie”. Zapowiedzieli też, że „niebawem przeprowadzą kolejne akcje w mieście związane z podwyżkami” i zaapelowali do władz Gniezna o zmianę decyzji.



