Seria włamań do piwnic na jednym z gnieźnieńskich osiedli mogła ciągnąć się znacznie dłużej, gdyby nie czujność pokrzywdzonego i… solidna praca policjantów. 28-latek, który od kilku dni okradał piwnice przy ulicy Świętokrzyskiej, wpadł, bo jeden z poszkodowanych odnalazł swój sprzęt w lombardzie.
Wszystko zaczęło się w czwartek przed południem. Mieszkaniec ulicy Świętokrzyskiej zgłosił policji, że ktoś włamał mu się do piwnicy. Złodziej przeciął kłódkę i zabrał kosę spalinową wraz z osprzętem. Łup był wart prawie 3 tysiące złotych. Mężczyzna nie czekał jednak bezczynnie na rozwój wypadków – sam zaczął szukać swojego mienia i trafił do jednego z lombardów. Tam odnalazł skradziony sprzęt.
Policjanci szybko połączyli kropki. Tego samego dnia zatrzymali 28-latka podejrzanego o to włamanie. Szybko okazało się, że to nie jedyny jego „wyczyn”. W piwnicach przy Świętokrzyskiej grasował systematycznie.
W piątek, 20 lutego, usłyszał aż cztery zarzuty kradzieży z włamaniem. Na liście jego łupów znalazły się nie tylko kosa, ale także szlifierka kątowa, siekiera i inne wartościowe przedmioty. Wszystko wynosił z piwnic, przecinając lub wyłamując kłódki.
Teraz 28-latek może pożegnać się z wolnością na długi czas. Kodeks karny za kradzież z włamaniem przewiduje karę nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Historia ma jednak drugie dno – pokazuje, jak ważne jest oznakowanie swojego sprzętu i reagowanie. Gdyby nie determinacja pokrzywdzonego, który odnalazł swoją kosę w lombardzie, sprawca mógłby kontynuować swoją działalność znacznie dłużej.



