W Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych Pierwsza Stolica odda hołd jednemu z nich. W niedzielę przed kościołem bł. Michała Kozala przy ulicy Orzeszkowej odsłonięty zostanie pomnik i tablica poświęcone Edwardowi Jagle – dowódcy patrolu podziemnej organizacji niepodległościowej „Zielony Trójkąt”, który zginął z rąk UB zaledwie kilka miesięcy po zakończeniu wojny.
Uroczystości rozpoczną się o godzinie 14.00 mszą świętą za ojczyznę w kościele parafialnym. Po nabożeństwie, przed wejściem do świątyni, nastąpi odsłonięcie monumentu. Organizatorzy przewidzieli także spotkanie i prelekcję w sali parafialnej.
Kim był Edward Jagła? Urodził się w 1926 roku. Jak przypomina poznański oddział Instytutu Pamięci Narodowej, jeszcze jako nastolatek zdobył konspiracyjne doświadczenie w Armii Krajowej. Gdy w lipcu 1945 roku – już po tak zwanym „zakończeniu wojny” – postanowił działać dalej, zwerbował kolegów ze Skiereszewa i Gniezna.
Razem tworzyli patrol w ramach związku zbrojnego „Zielony Trójkąt”. Ich cele? Zdobywanie broni i amunicji, zwalczanie obowiązkowych dostaw dla Armii Czerwonej, akcje ostrzegawcze wymierzone w najbardziej bezwzględnych funkcjonariuszy nowej, komunistycznej władzy.
Konspiracja nie trwała długo. W sierpniu i wrześniu 1945 roku UB rozpoczęło aresztowania członków organizacji. Edward Jagła nie trafił do więzienia – został zastrzelony 15 września przed własnym domem. Miał 19 lat.
Dziś, prawie 81 lat później, Gniezno oddaje mu hołd. W Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, ustanowiony w rocznicę egzekucji przywódców IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, na mapie miasta pojawi się nowy punkt pamięci.
To ważny gest – nie tylko dla lokalnej społeczności, ale i dla przypomnienia, że historię tworzyły tysiące młodych ludzi, którzy po 1945 roku nie zgodzili się na nową rzeczywistość. Według szacunków IPN przez organizacje antykomunistycznego podziemia niepodległościowego do 1956 roku przewinęło się około 200 tysięcy osób. Wielu z nich, jak Jagła, zapłaciło najwyższą cenę.



