Polska musi uznać małżeństwa jednopłciowe zawarte w innych krajach Unii Europejskiej – taki precedensowy wyrok zapadł w piątek w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. NSA nakazał kierownikowi stołecznego urzędu stanu cywilnego transkrypcję aktu małżeństwa dwóch Polaków, którzy pobrali się w Berlinie w 2018 roku. Sędziowie w uzasadnieniu podkreślili, że art. 18 polskiej konstytucji nie stanowi bezwzględnej przeszkody do uznania takich związków.
To orzeczenie może zmienić sytuację prawną tysięcy par jednopłciowych w Polsce. I choć dotyczy konkretnej sprawy, jego znaczenie wykracza daleko poza granice jednego postępowania.
Sześć lat walki o uznanie
Para Polaków zawarła legalny związek małżeński w Berlinie w 2018 roku. Gdy postanowili wrócić do kraju, chcieli, by w polskich rejestrach stanu cywilnego figurowali jako małżonkowie. Urząd stanu cywilnego w Warszawie odmówił transkrypcji niemieckiego aktu – polskie prawo nie dopuszcza małżeństw osób tej samej płci.
Para odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, ten jednak oddalił ich skargę. Sprawa trafiła do NSA, a stąd – jako pytanie prejudycjalne – do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
W listopadzie 2025 roku TSUE uznał, że odmowa uznania małżeństwa dwóch obywateli Unii legalnie zawartego w innym państwie członkowskim jest sprzeczna z prawem UE.
Art. 18 konstytucji nie jest blokadą
W piątkowym uzasadnieniu sędzia Leszek Kiermaszek odniósł się do art. 18 polskiej konstytucji, który stanowi, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.
– Z przepisu tego, zdaniem sądu orzekającego, nie można wywieść normy, że stanowi on bezwzględną przeszkodę w uznaniu małżeństwa osób tej samej płci, zawartego w innym państwie UE – powiedział sędzia. Dodał, że inne rozumienie pozostawałoby w kolizji z zakazem niedyskryminacji w życiu społecznym, w tym z powodu orientacji seksualnej.
– Konieczność uznania nie oznacza bezwzględnego obowiązku wprowadzenia do ustawodawstwa krajowego instytucji małżeństwa osób tej samej płci. Jednak brak uznania w sposób zapewniający pełną skuteczność prawa UE musi być postrzegane jako niedopuszczalne ograniczenie – podkreślił sędzia.
30 dni na wykonanie wyroku
NSA uchylił decyzję warszawskiego urzędu stanu cywilnego oraz wyrok WSA, a następnie zobowiązał kierownika USC do przeniesienia w drodze transkrypcji do rejestru stanu cywilnego aktu tego małżeństwa. Urząd ma 30 dni na wykonanie wyroku.
Sąd odrzucił przy tym argumenty o trudnościach technicznych i formalnych związanych z niedostosowaniem systemu teleinformatycznego. – Wymagania natury technicznej nie mają mocy prawnej, aby kształtować status prawny osób – zaznaczył sędzia.
„Otwarcie drzwi do własnego mieszkania”
Pełnomocnicy skarżących nie kryli emocji. Mec. Paweł Knut nazwał wyrok „precedensem, który odwrócił dotychczasowe postępowanie NSA”. – To ogromny sukces skarżących i ogromny sukces społeczności, która od bardzo wielu lat domaga się tego, co dzisiaj stało się rzeczywistością – mówił.
– To na pewno nie jest koniec tej historii. Jak miałbym metaforycznie powiedzieć, czym jest ten wyrok, to powiedziałbym, że jest to otwarcie drzwi do własnego mieszkania. Małżeństwa tej samej płci w końcu nie muszą wchodzić oknem, a mogą normalnie wejść do swojego własnego mieszkania drzwiami – dodał.
Mec. Artur Kula podkreślił, że wyrok może otworzyć drogę do uznawania także innych skutków prawnych, jak np. wpis obojga rodziców w akty urodzenia dzieci par jednopłciowych.
Bodnar: są jeszcze sądy w Rzeczypospolitej
Na sali rozpraw obecny był senator Adam Bodnar, były Rzecznik Praw Obywatelskich. – NSA przemówił i można powiedzieć, że są jeszcze sądy w Rzeczypospolitej – skomentował.
Wyrok zapadł w składzie siedmiorga sędziów i jest prawomocny. Oznacza to, że polski urząd stanu cywilnego musi dokonać transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci. Dla par jednopłciowych, które zawarły związki za granicą, to otwarcie drzwi do formalnego uznania ich statusu w Polsce. I choć droga przed nimi wciąż daleka, piątkowe orzeczenie może okazać się punktem zwrotnym.



