40 lat temu Jan Paweł II przekroczył próg rzymskiej synagogi i nazwał Żydów „starszymi braćmi w wierze”. Dla Kościoła to był przełom. Dla części polskich katolików, wciąż temat do sporu. Dowodem na to jest list Konferencji Episkopatu Polski z okazji rocznicy, który w niektórych środowiskach wywołał falę krytyki, a przed gnieźnieńską kurią pojawił się transparent z przerobionym logo KEP.
List, odczytany w kościołach 22 marca, przypominał nauczanie Kościoła o judaizmie: że Bóg nie wycofał się z przymierza z Żydami, że Kościół ubolewa nad antysemityzmem, a Żydzi są „uczestnikami Bożego zbawienia”. Dla byłego prezesa KAI Marcina Przeciszewskiego to streszczenie doktryny obowiązującej od Soboru Watykańskiego II. Dla działaczy Ruchu Narodowego – herezja.
„Herezja” czy „brak recepcji”?
Przeciszewski, komentując spór w rozmowie z PAP, nie kryje zaniepokojenia. – Skala sprzeciwu, jaką wywołała treść listu, mocno mnie zaskoczyła i zaniepokoiła. Świadczy o poważnych brakach w recepcji nauczania Soboru Watykańskiego II w tej kwestii wśród dużej części katolików w Polsce – ocenia.
Jego zdaniem, oskarżanie biskupów o herezję za przypomnienie, że Bóg nie wycofał się z przymierza z Żydami, to „objaw nie tylko ignorancji, ale też antyjudaizmu”.
– Do tej pory wydawało mi się, że antysemityzm w Polsce jest zjawiskiem marginalnym. Reakcja na ten list uświadomiła mi, że się myliłem. To było jakby otwarcie puszki Pandory – mówi.
Protest przed kurią w Gnieźnie
27 marca przed Pałacem Arcybiskupim przy ul. Łaskiego w Gnieźnie działacze Ruchu Narodowego rozwiesili transparent: „Quo vadis Kościele?” z przerobionym logo KEP – zamiast krzyża gwiazda Dawida. Bartosz Mróz z RN nie pozostawia wątpliwości: – Liście zawarto heretyckie tezy. Boga nie potrzeba do zbawienia, bo może być innego wyznania. Izrael jest narodem wybranym, co jest sprzeczne z doktryną Kościoła. Stare Przymierze jest dalej aktualne – wylicza.
Dodaje, że hierarchowie milczeli w sprawie obrony życia poczętego czy podczas strajków kobiet, a teraz zabierają głos „w momencie, kiedy Żydzi dokonują ludobójstwa”.
Kościół między nauczaniem a polityką
Przeciszewski zwraca uwagę, że krytyka listu ujawniła też inne zjawisko – polityzację nauczania Kościoła. – Reakcja na list KEP pokazuje inną stronę medalu. List był przypomnieniem nauki Kościoła, a wzbudził sprzeciw głównie w środowiskach prawicowych. Mam nadzieję, że uświadomienie sobie tego faktu pomoże biskupom nie popełnić w przyszłości błędu wiązania się z żadną stroną politycznego sporu – mówi.
Jego zdaniem pomijanie tak ważnej rocznicy milczeniem ze względu na napiętą sytuację polityczną byłoby błędem. – Zadaniem biskupów jest głosić nauczanie Kościoła „w porę i nie w porę” – dodaje.
Dla przeciwników listu argumenty te nie są przekonujące. – Jesteście hańbą dla Kościoła katolickiego – mówi Bartosz Mróz.
40 lat po papieskim geście, który miał zakończyć wieki nieufności, Polska znów jest świadkiem sporu o to, kim dla chrześcijan są Żydzi. I o to, czy Kościół ma prawo mówić o tym wprost – zwłaszcza gdy w tle toczy się wojna w Strefie Gazy, a część wiernych oczekuje od hierarchów jednoznacznych deklaracji, a nie dialogu. Spór nie dotyczy już tylko teologii. Dotyczy polityki, tożsamości i tego, jak Kościół odnajduje się w podzielonym społeczeństwie. List KEP otworzył puszkę Pandory. Kto z niej wyjdzie? Na razie widać tylko, że obie strony są głęboko przekonane o swojej racji. I że w Gnieźnie – mieście pierwszych polskich koronacji – ten spór nabiera szczególnie symbolicznego wymiaru.



