Testy HPV, mammografia i kolonoskopia – te darmowe badania pozostają w pełni dostępne – zapewnia resort zdrowia. To odpowiedź na niepokój, który pojawił się po wprowadzeniu limitów w finansowaniu niektórych procedur diagnostycznych. Ministerstwo podkreśla, że środki na profilaktykę są zabezpieczone.
Od 1 kwietnia Narodowy Fundusz Zdrowia płaci 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię oraz 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową wykonywane ponad limit określony w kontraktach. Rozwiązanie to ma przynieść w 2026 roku około 625 mln zł oszczędności i odpowiedzieć na rosnącą lukę finansową w systemie. W praktyce oznacza to, że placówki, które przekroczą określone w umowach limity badań, otrzymają za nie tylko część standardowej stawki.
Profilaktyka bez zmian
Resort na platformie X uspokaja, że finansowanie profilaktyki jest zabezpieczone. Darmowe badania, kluczowe dla wczesnego wykrywania nowotworów, pozostają w pełni dostępne.
Kobiety w wieku 25-64 lat mogą wykonać test HPV HR – podstawowe badanie zwiększające skuteczność wykrywania stanów przedrakowych i pozwalające zahamować rozwój raka szyjki macicy na wczesnym etapie.
Kolonoskopia dostępna jest zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn w wieku 50–65 lat. Przy braku czynników ryzyka przeprowadzana jest raz na 10 lat. W przypadku osób, u których w najbliższej rodzinie wystąpił nowotwór jelita grubego, badanie może być zlecone wcześniej – już od 40. roku życia.
Niepokój lekarzy
Pod koniec marca Naczelna Izba Lekarska ostrzegała, że kilkanaście przychodni, poradni i zakładów endoskopii zgłosiło, iż wprowadzenie stawki degresywnej spowoduje, że ich kontrakty wyczerpią się wkrótce – już w kwietniu część placówek może ograniczyć przyjmowanie pacjentów.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiada prace nad zmianą modelu finansowania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. – Musimy tak uporządkować finansowanie, aby pieniądze w pierwszej kolejności przekładały się na szybszą i bardziej skuteczną diagnostykę pacjentów, zwłaszcza tych w najpilniejszej potrzebie – mówiła pod koniec marca.
Na razie resort zapewnia, że badania profilaktyczne nie ucierpią. Czy ograniczenia nie odbiją się jednak na innych obszarach diagnostyki? To pytanie pozostaje na razie bez odpowiedzi. Lekarze i pacjenci przyglądają się sytuacji. I czekają na konkrety.



