Troje oskarżonych z wyrokami od roku do półtora roku więzienia, ale to nie oni, zdaniem sądu, pociągali za sznurki. We wtorek Sąd Rejonowy w Koninie nieprawomocnie skazał trzy osoby odpowiedzialne za nielegalne składowiska odpadów przy ul. Marantowskiej w Koninie i w Kamionce koło Turku. W ustnym uzasadnieniu sędzia Andrzej Borkowski nie pozostawił złudzeń: na ławie oskarżonych zasiedli jedynie „figuranci”.
Skazani to Mariusz P. (współwłaściciel firmy T. z Nieszawy) – 1,5 roku bezwzględnego więzienia, Iwona P. (prezes tej samej firmy) – rok w zawieszeniu na 3 lata, oraz Waldemar K. (właściciel firmy O.) – również rok w zawieszeniu. Wszyscy otrzymali trzyletni zakaz prowadzenia działalności związanej ze składowaniem odpadów oraz nawiązki od 20 do 60 tys. zł na rzecz NFOŚiGW i po 10 tys. zł dla miasta Konin. Iwona P. i Waldemar K. zapłacą dodatkowo po 3 tys. zł grzywien. Wyrok jest nieprawomocny.
Sędzia Borkowski podkreślił, że wina oskarżonych „nie budziła wątpliwości”, ale jednocześnie wskazał, że prokuratura nadmiernie skupiła się na formalnej stronie działalności. – W zasadzie firma T. nie posiadała żadnego własnego majątku, osoby ją prowadzące nie posiadały własnych zasobów do podjęcia poważnej działalności – mówił.
Kluczową postacią dla sprawy był według sądu niejaki Andrzej Sz. z firmy I., który miał być „motorem pomysłu na składowanie odpadów”. Sąd wymienił też mężczyznę o nazwisku Z., który posługiwał się sfałszowanymi pełnomocnictwami firmy T. i podawał się za jej prezesa w kontaktach z Urzędem Miejskim w Koninie. – Zabrakło na etapie postępowania przygotowawczego szerszego spojrzenia, kto faktycznie na tym zarobił i miał rzeczywisty interes w prowadzeniu tej działalności – stwierdził sędzia Borkowski, zaznaczając, że kodeks nie pozwala sądowi na rozszerzenie zarzutów.
Prok. Bożena Wojakowska nie komentuje na razie wyroku. Zapowiedziała analizę uzasadnienia, po której zapadnie decyzja o ewentualnej apelacji. Miasto Konin również rozważa odwołanie. – Mam nadzieję, że prokuratura weźmie wnioski sądu pod uwagę i osoby, które rzeczywiście stały za tym procederem, poniosą konsekwencje – powiedziała Anna Kaszkowiak-Sypniewska, kierowniczka Wydziału Ochrony Środowiska UM w Koninie.
Apelację zapowiedział natomiast Mariusz P., który jako jedyny stawił się w sądzie. Ocenił wyrok jako niesprawiedliwy w części dotyczącej odpadów w Kamionce.
Pożary i 13,8 mln na sprzątanie
Składowisko przy Marantowskiej kilkukrotnie płonęło. Największy pożar wybuchł w kwietniu 2023 roku – ogień objął 3 tys. metrów kwadratowych, a słup dymu widoczny był z kilkunastu kilometrów. Podpalaczem okazał się 27-letni Grzegorz B., skazany później na 3,5 roku więzienia.
Ciężar uprzątnięcia składowiska wziął na siebie samorząd. Odpady zalegają na gazociągu, co uniemożliwia jego inspekcję i zagraża bezpieczeństwu. W połowie kwietnia Konin pozyskał 13,8 mln zł niskooprocentowanej pożyczki z WFOŚiGW na wywózkę. Przetarg ma ruszyć w ciągu kilku tygodni, a cała operacja może potrwać nawet pięć lat.



