Państwa członkowskie Unii Europejskiej wyraziły w piątek zgodę na zawarcie historycznego porozumienia handlowego z południowoamerykańskim blokiem Mercosur (Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj). Decyzja zapadła podczas głosowania ambasadorów w Brukseli. Przeciw umowie opowiedziały się Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria, a Belgia wstrzymała się od głosu.
Oficjalne, pisemne potwierdzenie tego stanowiska przez stolice ma zakończyć się dziś o godzinie 17. Zgoda oznacza, że przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen może udać się do Paragwaju, by podpisać umowę.
Prezydent i rolnicy ostrzegają, ale czasu jest mało
Bezpośrednio po głosowaniu w Brukseli, w Warszawie odbyło się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z protestującymi rolnikami. Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, zaapelował do rządu o natychmiastowe działania.
„Prezydent robił wszystko, żeby umowa z Mercosur nie została podpisana. Wzywamy ministrów Stefana Krajewskiego i Radosława Sikorskiego, żeby pokazali wszystkie dokumenty i stanowiska, które były kierowane do organizacji europejskich i krajów, które mogły zbudować mniejszość blokującą” – powiedział Leśkiewicz. Podkreślił, że rząd ma czas do 12 stycznia, aby zablokować procedurę i nie dopuścić do podpisania „tej szkodliwej umowy”.
Na czym polega umowa?
Porozumienie ma otworzyć rynki obu bloków. Państwa Mercosuru uzyskają preferencje celne na eksport niektórych produktów rolnych do UE, a Unia Europejska – łatwiejszy dostęp z towarami przemysłowymi na rynek południowoamerykański.
Przed głosowaniem ambasadorowie przyjęli wzmocnioną klauzulę ochronną, która ma zabezpieczać unijnych producentów rolnych przed nagłymi zaburzeniami na rynku. Dla polskich rolników i części polityków zabezpieczenia te są jednak niewystarczające.
Prezydent Nawrocki zapowiedział także powołanie przy swojej kancelarii Rady do spraw Rolnictwa, która będzie zbierać się co miesiąc. W przyszłym tygodniu ma odbyć się jej pierwsze posiedzenie.



