Siedzieli w skodzie, którą zatrzymali do rutynowej kontroli policjanci z Posterunku Policji w Fałkowie. Szybko okazało się, że to nie tylko brak prawa jazdy, ale początek o wiele poważniejszych problemów. Dwaj obywatele Kolumbii w wieku 25 i 39 lat nie mieli dokumentów uprawniających do legalnego pobytu w Polsce.
Do zdarzenia doszło 2 marca w miejscowości Pierzyska. Policjanci skontrolowali pojazd marki Skoda, a znajdujący się w środku mężczyźni nie potrafili wykazać, że przebywają w kraju legalnie. Dodatkowo 25-letni kierowca nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami.
We wtorek, 3 marca, w trybie przyspieszonym stanął przed Sądem Rejonowym w Gnieźnie. Sąd nałożył na niego grzywnę i orzekł zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi.
Pracowali w ubojni
Jak ustalili funkcjonariusze, obaj Kolumbijczycy pracowali w jednej z ubojni trzody chlewnej na terenie powiatu gnieźnieńskiego. Ich zatrudnienie – podobnie jak sam pobyt – odbywało się niezgodnie z prawem.
Po zakończeniu posiedzenia sądu cudzoziemcy zostali przekazani funkcjonariuszom Placówki Straży Granicznej Poznań-Ławica. To teraz oni prowadzą dalsze postępowanie administracyjne.
Konsekwencje nielegalnego pobytu
Sprawa Kolumbijczyków to kolejny przykład, że praca na czarno i pobyt bez dokumentów prędzej czy później kończą się kontrolą. W ich przypadku konsekwencje będą surowe: przymusowe opuszczenie kraju i zakaz ponownego wjazdu na określony czas.
Dla pracodawcy, który zatrudnił obcokrajowców bez wymaganych zezwoleń, sprawa może mieć ciąg dalszy. Inspekcja pracy i Straż Graniczna coraz częściej sięgają po kary finansowe dla firm łamiących przepisy.



