Jajka, majonez, wędliny i sernik – bez nich wielu Polaków nie wyobraża sobie Wielkanocy. Ale czy tradycja musi oznaczać przejadanie się i wyrzuty sumienia? Nie, uspokaja dietetyczka kliniczna z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Sosnowcu. Kluczem jest umiar, jakość produktów i… ruch. Po świątecznym obiedzie zamiast na kanapę – na spacer.
– Nie chodzi o to, żeby wszystkiego sobie odmawiać, ale jeść z rozsądkiem w odpowiednich porcjach, tak żebyśmy czuli się dobrze, a nie skończyli z bólem brzucha i ociężałością – mówi PAP Katarzyna Lisiecka.
Jajka tak, ale z umiarem
Jajka są zdrowe i wartościowe, podkreśla dietetyczka. Problemem nie jest samo jajko, ale to, co do niego dodajemy. – Nie ma powodu, aby rezygnować z jajek, pod warunkiem że nie są one podawane z nadmiarem wysokokalorycznych dodatków, jak klasyczny majonez – zaznacza Lisiecka.
Alternatywą może być majonez wegański lub przygotowany samodzielnie w domu. Wtedy mamy kontrolę nad składem i jakością.
Wędlina? Owszem, ale dobra
Świąteczny stół nie może obyć się bez wędlin. Dietetyczka radzi: wybierajmy produkty z prostym i krótkim składem. Unikajmy mięsa oddzielonego mechanicznie. Sprawdzajmy, ile mięsa rzeczywiście jest w gotowej wędlinie.
– Warto przygotować wędliny samodzielnie – dodaje.
Sernik – jeden kawałek nie zaszkodzi
Słodkie wypieki też nie muszą być całkowicie wykluczone. – Jeden kawałek sernika nikomu nie zaszkodzi – mówi Lisiecka. Problem pojawia się, gdy po obfitym posiłku od razu kładziemy się na kanapę.
Po świątecznym obiedzie warto wybrać się na spacer. Aktywność fizyczna wspiera trawienie i przeciwdziała ospałości. Ruch wpływa korzystnie na perystaltykę jelit, poprawia trawienie i samopoczucie.
Święta to nie tylko jedzenie
Najważniejsze, podkreśla dietetyczka, to całoroczne nawyki. Jeśli na co dzień dbamy o dietę i regularnie się ruszamy, świąteczne odstępstwa nie wpłyną negatywnie na zdrowie.
– Jajka są zdrowe i wartościowe, warto je spożywać nie tylko w święta. To, co jemy, w dużym stopniu kształtuje nasz ogólny stan zdrowia. Dobre nawyki budujemy przez cały rok, nie tylko od święta – mówi Lisiecka.
Najlepszym sposobem na zachowanie równowagi w święta jest cieszenie się posiłkami bez przesady i ruszanie się, zamiast spędzania całych dni przy stole. I choć tradycja nakazuje długie biesiadowanie, to organizm – zwłaszcza po 60. roku życia – może mieć inne zdanie. Warto go posłuchać. Wesołych i lekkostrawnych świąt.



