Na polskich rusztach nadal króluje kiełbasa, ale do grilla coraz rzadziej sięga się po alkohol – wynika z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego. Analitycy prześledzili dane produkcyjne z lat 2024–2025 i postawili tezę: zestaw grillowy Polaków zmienia się stopniowo.
Produkcja kiełbas wieprzowych i wołowych rusza w górę już w marcu. W sezonie letnim – czerwcu, lipcu i sierpniu – osiąga średnio 44 tys. ton miesięcznie, podczas gdy poza sezonem jest to około 35 tys. ton. Do tego keczup (220,9 tys. ton wyprodukowanych w 2024 r.) i musztarda (48,7 tys. ton). Grill bez nich to w Polsce wciąż herezja.
Ale to, co pijemy do mięsa, przechodzi wyraźną ewolucję. Produkcja niesłodzonych wód mineralnych i gazowanych sięga latem średnio 5,6 mln hektolitrów miesięcznie. Dla porównania piwa – 3,5 mln hektolitrów. W całym 2024 roku produkcja wód mineralnych osiągnęła 58,5 mln hektolitrów. Jednocześnie spada produkcja napojów słodzonych i aromatyzowanych. GUS widzi w tym sygnał zmiany nawyków żywieniowych i odwrotu od cukru.
Najmocniej rośnie segment piw bezalkoholowych. W 2024 roku ich produkcja wzrosła o 10 proc. rok do roku i była o ponad 30 proc. wyższa niż pięć lat wcześniej. Przeciętne miesięczne spożycie piwa nisko- i bezalkoholowego zwiększyło się o 25 proc.
Sezon zostawia też ślad w przemyśle akcesoriów. W 2024 roku wyprodukowano 101,4 tys. ton węgla drzewnego, 31,3 tys. ton jednorazowych tacek i talerzy papierowych oraz 11,1 tys. ton naczyń z tworzyw sztucznych.
„Współczesny zestaw grillowy Polaków nadal opiera się na mięsie i klasycznych dodatkach, ale coraz większą rolę odgrywają napoje bezalkoholowe, wody mineralne oraz produkty wpisujące się w bardziej świadome wybory konsumenckie” – podsumował GUS.



