Nowa „Lalka” Macieja Kawalskiego trafia właśnie do polskich kin. Wśród elementów, które budują świat Warszawy końca XIX wieku, znalazł się także gnieźnieński akcent. Ponad 200 koszul wykorzystanych w filmie uszyła firma Polanex. To największa filmowa współpraca w jej historii.
Koszule powstały w Gnieźnie według projektów Katarzyny Lewińskiej i Tomasza Ossolińskiego, autorów kostiumów do filmu. Uszyto je zarówno dla aktorów, jak i statystów.
– Przez ponad 80 lat szyliśmy koszule na wiele różnych okazji. Tym razem przyszło nam cofnąć się do Warszawy końca XIX wieku – informuje Polanex.
Zadanie wymagało nie tylko wykonania dużej liczby ubrań, ale również dostosowania produkcji do krojów, proporcji i detali charakterystycznych dla epoki. Jak podkreśla firma, były one inne od tych, z którymi pracuje na co dzień.
„Lalka” wraca na duży ekran
Film Macieja Kawalskiego jest kolejną próbą przeniesienia powieści Bolesława Prusa na ekran. W obsadzie znaleźli się m.in. Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat w roli Ignacego Rzeckiego. Na ekranie pojawiają się także Agata Kulesza, Krystyna Janda, Maja Komorowska, Andrzej Seweryn, Maja Ostaszewska, Borys Szyc, Mateusz Damięcki i Maria Dębska.
Dla reżysera najważniejsze było nie tyle stworzenie ekranowej wersji powieści podporządkowanej szkolnej analizie, ile opowiedzenie historii, która nadal może poruszać współczesnego widza.
– „Lalka” jest żywa. Dotyka strun, które są dla nas istotne – mówił Maciej Kawalski w rozmowie z PAP.
Reżyser przyznawał jednocześnie, że ekranizacja jednej z najbardziej znanych polskich powieści to duża odpowiedzialność. Jego zdaniem twórcy chcieli przede wszystkim stworzyć film, który będzie dla widzów przeżyciem, z miejscem zarówno na humor, jak i wzruszenie.
W roli Ignacego Rzeckiego po niemal dwóch dekadach przerwy od aktorstwa pojawił się Marek Kondrat. Aktor mówił, że „Lalka” zawsze należała do jego ulubionych powieści. Wcześniej z jej ekranizacją związany był jego ojciec, Tadeusz Kondrat, który w filmie Wojciecha Jerzego Hasa z 1968 roku zagrał Szlangbauma.
Czwarta ekranizacja powieści Prusa
Film Kawalskiego jest czwartą ekranową adaptacją „Lalki” wymienioną w materiale PAP – po filmie Wojciecha Jerzego Hasa, serialu Ryszarda Bera oraz najnowszej serialowej interpretacji Pawła Maślony.
Wcześniejsze ekranizacje również wywoływały dyskusje o tym, jak daleko twórcy mogą odejść od literackiego pierwowzoru. Film Hasa z 1968 roku spotkał się początkowo z chłodnym przyjęciem części krytyków, a jednocześnie z czasem stał się jedną z najważniejszych polskich adaptacji literackich.
Z kolei dziewięcioodcinkowy serial Ryszarda Bera z 1978 roku jest uznawany za adaptację szczególnie wierną powieści Prusa.
Teraz do tej historii dopisuje się film Macieja Kawalskiego. A wraz z nim także ponad 200 koszul, które zanim pojawiły się na ekranie, powstały w zakładzie w Gnieźnie.
Dla Polanexu to największa filmowa współpraca w historii firmy. Dla widzów może być to jeden z tych szczegółów, których podczas seansu łatwo nie zauważyć – chyba że ktoś spojrzy na kołnierzyki.








