Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz rezygnuje z funkcji ministra funduszy i polityki regionalnej oraz zapowiada odejście z kierownictwa Polski 2050. Jej obecność w rządzie Donalda Tuska od początku wiązała się z publicznymi sporami z premierem i koalicjantami. Na jej koncie są jednak także konkretne działania, między innymi negocjacje dotyczące Krajowego Planu Odbudowy i walka o jawność cen mieszkań.
O swojej decyzji Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w czwartek na platformie X. Zapowiedziała odejście z rządu, a także rezygnację z funkcji przewodniczącej Polski 2050, którą objęła w styczniu 2026 roku.
„Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki” – napisała. Dodała, że partię zostawia w rękach jej założyciela, Szymona Hołowni, który po rezygnacji z kierowania ugrupowaniem ponownie zaczął odgrywać w nim istotną rolę.
Decyzja kończy okres, w którym Pełczyńska-Nałęcz należała do najbardziej wyrazistych i jednocześnie najbardziej konfliktowych postaci rządu. Nie unikała publicznego kwestionowania decyzji premiera, krytykowała działania innych resortów i prezentowała własne stanowisko nawet wtedy, gdy nie pokrywało się ono z linią koalicji.
Od nominacji do walki o przywództwo
Już jej wejście do rządu w grudniu 2023 roku odbyło się w nietypowych okolicznościach. Początkowo stanowisko ministra funduszy i polityki regionalnej, przypadające Polsce 2050, miał objąć Michał Kobosko. Ostatecznie Szymon Hołownia postawił na Pełczyńską-Nałęcz, która nie kandydowała do Sejmu i nie była posłanką.
Jako szefowa resortu odpowiadała między innymi za wykorzystanie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Jej ministerstwo przeprowadziło sześć rewizji KPO uzgodnionych z Komisją Europejską. Zmiany pozwoliły dostosować część kamieni milowych, czyli reform i inwestycji, od których realizacji zależało uruchomienie unijnych pieniędzy.
30 września 2026 roku, krótko przed ogłoszeniem rezygnacji, Pełczyńska-Nałęcz informowała, że cała pula środków przewidzianych w KPO zostanie zainwestowana. Według przedstawionych przez nią danych zrealizowane inwestycje miały odpowiadać za 1,5 proc. wzrostu PKB.
Ważnym punktem jej politycznej agendy stała się również jawność cen mieszkań. Polska 2050 sprzeciwiała się programowi kredytu 0 proc., argumentując, że dopłaty mogą przede wszystkim zwiększyć korzyści deweloperów i przyczynić się do wzrostu cen nieruchomości. Ugrupowanie wspierało natomiast rozwiązania zobowiązujące deweloperów do publikowania cen ofertowych mieszkań.
To właśnie w sprawie kredytu 0 proc. doszło do jednego z głośniejszych starć Pełczyńskiej-Nałęcz z premierem. W sierpniu 2024 roku minister napisała w mediach społecznościowych, że w budżecie nie ma pieniędzy na realizację tej obietnicy Koalicji Obywatelskiej.
Donald Tusk uznał jej wypowiedź za nieprecyzyjną i zapowiedział, że będzie oczekiwał wyjaśnień. Ostatecznie program kredytu 0 proc. nie wszedł w życie. Polska 2050 mogła natomiast wskazywać na uchwalone przepisy zwiększające jawność cen mieszkań jako jeden ze swoich postulatów, które udało się zrealizować.
Krytykowała koalicję, zanim przejęła władzę w partii
Po porażce Szymona Hołowni w wyborach prezydenckich w 2025 roku Pełczyńska-Nałęcz zaczęła coraz wyraźniej budować własną pozycję. W czerwcu skrytykowała koalicjantów za brak wyciągnięcia wniosków z wyborczego wyniku i przeciągającą się rekonstrukcję rządu.
„Lekcja udzielona przez wyborców nie dotarła z siłą, z którą powinna była dotrzeć” – pisała na X. Przedstawiła również własny plan naprawy państwa, który, jak wynikało z ówczesnych wypowiedzi polityków, nie był wcześniej uzgodniony ani z koalicjantami, ani z władzami Polski 2050.
Niedługo później została kandydatką ugrupowania na stanowisko wicepremiera. Tusk nie zaproponował jej jednak tej funkcji. Jej polityczna pozycja w partii umocniła się za to w styczniu 2026 roku, gdy wygrała rywalizację o stanowisko przewodniczącej z Pauliną Hennig-Kloską, szefową resortu klimatu i środowiska.
Wybór odbył się w atmosferze napięcia. Elektroniczne głosowanie w drugiej turze unieważniono, a Pełczyńska-Nałęcz zwyciężyła dopiero w powtórce. Wkrótce potem doszło do rozłamu: połowa posłów Polski 2050 opuściła klub i utworzyła nowe ugrupowanie pod nazwą Centrum, skupione wokół Hennig-Kloski.
Część polityków Polski 2050 obarczała Pełczyńską-Nałęcz odpowiedzialnością za pogłębianie podziałów. W medialnych relacjach, często opartych na anonimowych wypowiedziach, zarzucano jej trudności we współpracy, narzucanie własnych pomysłów i budowanie pozycji kosztem spójności partii. Były to oceny jej politycznych przeciwników, ale kolejne publiczne konflikty nie pomagały w ich osłabieniu.
Spory o edukację, emerytury i najem krótkoterminowy
Jako przewodnicząca Polski 2050 Pełczyńska-Nałęcz nie zrezygnowała z publicznego komentowania spraw spoza bezpośredniego zakresu swojego resortu.
W kwietniu skrytykowała decyzję minister edukacji Barbary Nowackiej dotyczącą edukacji zdrowotnej. Przypominała, że Polska 2050 już rok wcześniej proponowała obowiązkowy przedmiot z wyjątkiem modułu dotyczącego edukacji seksualnej. Jej zdaniem późniejsze zmiany wprowadzone przez MEN doprowadziły do sytuacji, w której wielu uczniów zrezygnowało z zajęć.
Kontrowersje wywoływały również jej wypowiedzi o konieczności podniesienia wieku emerytalnego. Do napięć na linii Polska 2050 – premier doszło ponownie w kwietniu, gdy ugrupowanie nie deklarowało jednoznacznie poparcia dla Pauliny Hennig-Kloski, której odwołania domagała się opozycja.
Tusk ostrzegł wówczas: „jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy”. Pełczyńska-Nałęcz odpowiedziała, że koalicja powinna opierać się na współpracy i dialogu, a nie na presji. Ostatecznie posłowie Polski 2050 zagłosowali przeciw odwołaniu szefowej resortu klimatu.
Kolejne spięcie dotyczyło ustawy regulującej najem krótkoterminowy. W lipcu 2026 roku Pełczyńska-Nałęcz zgłosiła formalne zdanie odrębne do projektu przyjętego przez rząd. Sprzeciwiała się wykreśleniu przepisów, które miały dać wspólnotom, spółdzielniom i samorządom większy wpływ na ograniczanie najmu krótkoterminowego.
„Zero praw dla samorządów w ustanawianiu stref wolnych od airbnb. Zero praw mieszkańców w decydowaniu o tym, czy mają czy nie mają burdelu/hotelu za ścianą” – napisała na X.
Ostatecznie rząd przywrócił część rozwiązań w kolejnej autopoprawce, a Sejm uchwalił ustawę 8 października. Pełczyńska-Nałęcz przedstawiała ten rezultat jako sukces swojego ugrupowania.
Podobnie komentowała uchwaloną w czwartek zmianę progów podatkowych w PIT. Sejm przyjął rozwiązanie podnoszące próg ze 120 tys. do 130 tys. zł, wprowadzające kolejny próg na poziomie 150 tys. zł i stawkę 24 proc. dla dochodów między 130 a 150 tys. zł. Nie była to jednak propozycja identyczna z postulatem Polski 2050, która chciała podniesienia pierwszego progu do 140 tys. zł.
Hołownia wraca do gry, Pełczyńska-Nałęcz odchodzi
We wrześniu Szymon Hołownia objął funkcję szefa klubu parlamentarnego Polski 2050. Dla części polityków był to sygnał, że były marszałek Sejmu odbudowuje wpływy w ugrupowaniu, którego kierowanie oddał wcześniej Pełczyńskiej-Nałęcz. Nieoficjalnie politycy partii mówili o rywalizacji między dawnym liderem a jego następczynią.
W swoim oświadczeniu o rezygnacji ministra nawiązała do powrotu Hołowni, pisząc, że zostawia partię w rękach jej założyciela, „który odszedł, ale jednak wrócił”. Dodała, że życzy mu, by przypomniał sobie, w imię jakich wartości szedł do władzy.
Pełczyńska-Nałęcz wskazała też na czwartkowe głosowanie w sprawie zniesienia dwukadencyjności w samorządach. Sejm odrzucił projekt, a szefowa Polski 2050 uznała to za zwycięstwo swojego ugrupowania. Jednocześnie zarzuciła części koalicjantów, w tym posłom własnej partii, że głosowali przeciw interesom mieszkańców.
Jej rezygnacja nie była wcześniej uzgodniona z całym ugrupowaniem. Szymon Hołownia poinformował, że politycy Polski 2050 dowiedzieli się o niej z mediów.
Do decyzji odniósł się również Donald Tusk, przebywający w Indiach. Premier powiedział, że sądził, iż przed odejściem Pełczyńska-Nałęcz przynajmniej do niego zadzwoni i poinformuje, że „znudziła się tą pracą”.
Bilans jej obecności w rządzie pozostaje niejednoznaczny. Może wskazywać na działania związane z KPO i jawnością cen mieszkań, ale także na liczne konflikty, które osłabiały relacje z koalicjantami. Teraz przed Polską 2050 stoi kolejne wyzwanie: utrzymanie politycznej tożsamości po rozłamie i odejściu z rządu osoby, która jeszcze niedawno kierowała partią.



