Członkini Zarządu Powiatu Gnieźnieńskiego Daria Benke opublikowała w mediach społecznościowych apel o pilne znalezienie rodzin zastępczych. W poście wylicza konkretne dzieci, które czekają na bezpieczny dom: dwóch braci w wieku 17 i 11 lat, 4-letniego chłopca, rodzeństwo – 2-letnią dziewczynkę i 5-letniego chłopca – oraz 16-letnią dziewczynę.
– W ostatnim czasie otrzymujemy coraz więcej postanowień sądu o zabezpieczeniu dzieci w pieczy zastępczej. Za każdym z nich stoi dziecko, które pilnie potrzebuje bezpiecznego domu – napisała Benke.
Wpis łączy ton urzędowej bezsilności z osobistym apelem. „Jeśli myśleliście kiedyś o rodzicielstwie zastępczym, to może właśnie teraz jest ten moment. A jeśli sami nie możecie pomóc, prosimy Was o jedno – udostępnijcie ten post. Być może dzięki temu dotrze do osób, które odmienią czyjeś życie” – czytamy.
To nie pierwszy raz, gdy powiat mierzy się z deficytem rodzin zastępczych. W praktyce oznacza to, że dzieci z postanowieniami sądu trafiają do placówek opiekuńczych, zamiast do domów. Apel Benke jest próbą przełamania tego impasu. Nietypową, bo skierowaną wprost do użytkowników mediów społecznościowych, bez pośrednictwa oficjalnych komunikatów.
Sześcioro dzieci. Cztery różne historie. Jeden wspólny mianownik: oczekiwanie na dom. Udostępnienie posta to minimum, które może uruchomić efekt domina – od znajomych, przez dalszych znajomych, po kogoś, kto podejmie decyzję. W takich sprawach system działa na wyczerpaniu. Apel Benke to dowód, że czasem trzeba wyjść poza procedury, by dać szansę konkretnym dzieciom, konkretnym rodzinom.



